my-passion blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2004

avatar10.gif
„Rozważna i romantyczna” [Sense and Sensibility]. I naprawdę nie wiem co o nim mogę powiedzieć. Film podobał mi się do tego stopnia, że nie mogę przestać o nim myśleć. W szkole , przy kompie jak idę na spacer, cały czas. Jest to wspaniała opowieść o miłości i o tym , że każdy może znaleźć tą drugą osobę. Wystarczy się dobrze rozejrzeć, może jest właśnie obok nas, a my sobie nie zdajemy z tego sprawy. Możecie wyśmiać moje spostrzeżenia, powiedzieć , że bardzo wiele takich filmów zostało już nakręconych. Dlaczego ten ma być inny od nich wszystkich? Cóż , dla mnie jest. Skłoniło mnie do obejrzenia jego to, że gra w nim Rickman, ale potem wcale nie żałowałam. Film jest naprawdę świetny. I po obejrzeniu pierwsze moje wrażenia były dość śmieszne: „Dlaczego to już koniec?? Ja chcę jeszcze!!!!” [hehehe]. Dobrze, że wszystko kończy się szczęśliwie, ja naprawdę lubię filmy z dobrym zakończeniem. Uważam, że w życiu jest wystarczająco dużo smutku i cierpienia, żeby jeszcze filmy miały nieszczęśliwe zakończenia =3

program obliczający w jakiej ćwiartce układu współrzędnych znajduje się dany punkt… Hmmmm i idzie mi źle, a przynajmniej nie tak jakbym tego chciała… cóż jeśli ktoś z was zna się na języku C to może znajdzie tu błąd. Bo ja już oślepłam…

#include
main()
{
double x,y;
puts(„Program okresla w jakiej cwiartce ukladu wspolrzednych lezy punktnPodaj wspolrzedne punktow X i Y”);
scanf(„%lg%lg”,&x,&y);
     if(x==0 && y==0)
    printf(„Punkt lezy w srodku ukladu wspolrzednych”);
    if(x>0 && y>0)
    printf(„Punkt lezy w 1 cwiartce ukladu wspolrzednych”);
    if(x<0 && y>0)
    printf(„Punkt lezy w 2 cwiartce ukladu wspolrzednych”);
    if(x<0 && y<0)
    printf(„Punkt lezy w 3 cwiartce ukladu wspolrzednych”);
    if(x>0 && y<0)
    printf(„Punkt lezy w 4 cwiartce ukladu wspolrzednych”);
    else
    printf(„Podales zly typ danych, wprowadz liczbe”);
    return 0;
}

i jak?? Co wy na to?? Ech… To jest właściwie proste, ale ja chyba źle do tego podchodzę…

po co ja się tak staram, co ja z tego wszystkiego mam …? Poza zszarpanymi nerwami i bolącym , od krzyczenia, gardłem…. Tak , w szkole znów mieliśmy spotkanie Koła Naukowego…. Tym razem było jednak inaczej. Żadnych problemów z przekrzykiwaniem się, ani zwracaniem na siebie uwagi. Po prostu totalna ignorancja tematu i starań się osoby prowadzącej i wykładającej…. Czy jest sens zdobywać i przekazywać wiedzę , skoro nikt jej nie chce ode mnie…?
Cóż przynajmniej miałam dzisiaj miłą pogadankę z Kaśką [hehehe], a wieczorem ciąg dalszy… Muszę jeszcze przeprosić kumpla, bo się tak rozgadałyśmy że o nim totalnie zapomniałyśmy i biedak poszedł do domu. Ale trzeba to zrozumieć… Dwie babki, „Gorący” temat i dużo śmiechu, nawet nie zauważyłyśmy jak czas przemija. A ten biedak widocznie miał już dość czekania na nas. Nie winie go [hehehe] i musze przeprosić [hehe].

love-ico.gifNareszcie udało mi się wyrwać do kina na ten wspaniały film! Trochę się bałam, że u mnie w mieście nie będzie puszczany i będę musiała przejechać się do kina gdzieś indziej aby go obejrzeć. Ale widocznie jakiś dobry duszek postanowił inaczej. Dobra koniec mędzenia… Rozpływam się…. Awwwwwwwww…….. Film był świetny. Zgadnijcie kto miedzi innymi w nim grał?? Hmm??? Oczywiście, że Alan Rickman! Jak zwykle był świetny i jak zwykle dostał dość kontrowersyjną rolę. Jak na mój gust to mogli odpuścić sobie wszystkie pozostałe historie przedstawione w tym filmie i skupić się na postaci Alana [czyli Harrego]. Grał, męża i ojca rodziny którego postanowiła poderwać jego sekretarka. Paskudna, wredna babka. I tak otwarcie przy jego żonie z nim flirtowała! Właśnie żonę Rickmana, czyli filmowego Harrego grała Emma Thompson, bardzo mi się podobała jej gra. Moim zdaniem świetnie pasowała do tej roli. Tak czy inaczej Harry wywinął, żonie świństwo i zdradził ją z sekretarką [jak ja jej nie lubię!!!!]. Koniec końców wszystko w miarę dobrze się skończyło. Film był super i jak tylko wyjdzie na kasetach video to sobie go kupię.
Tak poza wczorajszym szczęściem… to dzisiaj mam pierwszy dzień szkoły. Właściwie to ani się nie cieszę, ani nie wkurzam. Po prostu muszę tam iść… Ech, a nie chce mi się. Byłam wczoraj w bibliotece i znów zawaliłam sobie konto. Najchętniej została bym w domu i czytała. No ale ta szkoła….

avatar5.jpg
święto zakochanych. Nawet nie macie pojęcia ile to ja się ostatnio naczytałam jakie to złe, szatańskie i amerykańskie święto, które należy wykreślić raz na zawsze z kalendarza! Ja wcale tak nie uważam. Moim zdaniem to wspaniale święto, które daje parze zakochanych ludzi pretekst do bycia razem w ten dzień i np. „nic nie robienia” [hehehe]. Negatywnym na pewno aspektem jest część, kiedy to prasa, telewizja, życzliwe przyjaciółki, czy wspaniali koledzy trują ci nieustannie jak to będzie wspaniale. Że trzeba wyjść na miasto, zabawić się, zaszaleć. Nie to mi się nie podoba. Wywieranie presji na osoby które są samotne, albo nie chcą zawierać, żadnego związku w najbliższym czasie na pewno nie jest dobre. Ale Walentynki są wspaniałe i uważam je za wspaniałe święto.
Hmmm, a tak na marginesie to ostro wzięłam się za czytanie. Jak na razie to czytam trzy książki naraz, i o dziwo jeszcze mi się nic nie pomieszało z wiadomości jakie sobie z nich przyswoiłam. Ciekawe, może zacznę jakąś czwartą czytać…
A teraz wiadomości z sieci! Wczoraj uzupełniłam w końcu My-passion. Tak stronka wróciła na sieć. Bardzo się starałam tym razem, aby była czymś więcej , niż tylko kolejną moją stroną. Włożyłam w jej przygotowanie całe moje serce i poświęciłam jej mnóstwo czasu.
Wpadnijcie i sami się przekonajcie. Poza tym uzupełniłam konto na DevArcie i przygotowałam 9 nowych szablonów dla Art is my Life, w tym dwa z Rickmanem. To chyba na tyle.

na otaczający mnie świat. Ja jednak nie mogę się z tym zgodzić. Moja wrażliwość wcale nie zniknęła, po prostu się zmieniła. Nie postrzegam już wielu rzeczy tak jak je wcześniej postrzegałam. A fakt że moja wrażliwość jest inna, niż mojego rozmówcy bardzo mnie cieszy. Dla mnie świat zawsze będzie miejscem realizacji moich marzeń i nie zamierzam go drastycznie zmieniać. Ale w przeciwieństwie do osoby która zarzuciła mi brak wrażliwości, nie mam zamiaru wyłącznie egzystować. Świata nie da się zmienić, ale każdy ma szansę zmienić to co jest najbliżej niego, samego siebie. A w ten sposób ma szansę wpłynąć na innych. Nie ważne czy pozytywnie czy negatywnie. Ale moim zdaniem to właśnie jest sposób na zmienienie świata. Mam tylko nadzieje, że na lepsze.

A tak na marginesie to dziewczyna ma prawo do tego aby na parę dni jej wrażliwość zmieniła się w nadwrażliwość. I z tym trzeba się pogodzić, hehe!!!

Zmieniłam stronkę Koła WSINF z WebScene na KSI [Koło Studentów Informatyki] – elokwentne nie?? Nieważne stronka ma teraz nowy adres: TUTAJ.
Zajęłam się także fanlistingiem z Alanem Rickmanem i dodałam trzy nowe szablony do Art is my life. Niedługo dodam więcej, muszę je jeszcze spakować zip’em. Strona My-passion, też niedługo powróci.

Tya…. wypoczywam… jestem w niebie….

Zdałam, zdałam, zdałam tą fizykę!!! Mwahaha, mam teraz 2 tygodnie ferii!!! I od komptera nic mnie nie oderwie… No chyba że fizjologia…


  • RSS